-No,ale powiedz mi, dlaczego ją obroniłeś Smoku! Ja nigdy bym czegoś takiego nie zrobił.- Blaise chodził za nim krok w krok.
-Blaise, proszę cię daj mi spokój.Już wystarczająco uprzykszasz mi życie swoją osobą-westchnął Draco.
-Ej!Jestem najwspanialszym co mogło cię w życiu spotkać!-oburzył się Diabeł.
-Jaaasne.
-Rozejm?-spytał Blaise.
-Rozejm-odparł Draco- ale przestań zamęczać mnie o Granger.
-Słowo harcerza-Diabeł przyłożył rękę do piersi.
-Blaise,przecież ty nie jesteś harcerzem-odparł blondyn ze śmiechem.
-Właśnie dlatego-zaśmiał się Blaise.
^^^
Ginny szła szybko w stronę boiska do quidditcha.Harry i reszta drużyny mieli trening. Strasznie dużo ćwiczyli, ale cóż się dziwić,pierwszy mecz mieli grać ze Ślizgonami.
-Harry!-zawołała Ruda, widząc chłopaka w okularach-muszę z tobą porozmawiać.
-Jasne Ginn,o co chodzi?- spytał Harry,a widząc jej minę dodał-coś się stało?
-Stało,Harry,stało! Nie chcę tu o tym mówić, chodźmy gdzieś.
- Jasne,już kończymy trening,poczekaj tu na mnie,pójdę się przebrać.
^^^
-Rzuciłaś na nią zaklęcie zapomnienia?!!Po co?!!- Wybrańcowi puściły nerwy po tym co usłyszał-co chciałaś przez to osiągnąć?!
-Harry,nie denerwuj się. Ja po prostu chciałam, żeby nie martwiła się tym teraz.Wrócę jej pamięć pod koniec roku szkolnego.Harry,nawet nie wiesz jak ona się czuła!Jak ty byś się czuł gdybyś wiedział,że za niedługo umrzesz?!
-Na pewno nie chciałbym,żeby rzucono na mnie zaklęcie zapomnienia!- odparował.
-Ta rozmowa nie ma sensu. - Ginn zatrzymała się i spojrzała Harry'emu w oczy- nie wycofam zaklęcia,a ty masz o niczym nie mówić Hermionie. Nie mów też Ronowi,że Hermiona... Umrze...Mógłbyś chociaż to dla mnie zrobić?- spytała.
-Dobrze,ale uważam,że to co zrobiłaś było bardzo głupie i nierozsądne . Nie mogłaś wcześniej mi o tym powiedzieć? Wybiłbym ci z głowy takie pomysły.- wybraniec był wyraźnie zły
- Zrobiłam to zaraz po tym jak dowiedziałam się, że ta choroba jest śmiertelna. Nie rozumiem o co ci chodzi,Harry . Wolałbyś żeby Hermiona popadła w depresję i sama się zabiła?! Teraz bezpiecznie będzie sobie siedzieć ! Bez dołujących myśli.
- Może masz rację....- zastanawiał się Harry- ale co jej powiesz pod koniec roku jak cofniesz zaklęcie? - spytał niepewnie.
- Nie wiem. Mam dużo czasu, żeby się zastanowić. Dobra, idę do niej. Podałam jej kilka kropel eliksiru słodkiego snu, pewnie za niedługo się obudzi.
^^^
Otworzyła powoli oczy. Coś było nie tak,czuła to. Rozejrzała się czujnie po pomieszczeniu. Było to jej własne dormitorium. Wszystko było w porządku. Westchnęła. Zamknęła oczy.
Zaraz! Dlaczego spała po południu?!
Zerwała się. Przypomniało jej się,że zripostowała Rona, weszła do pokoju i.... Pustka. Kompletnie nie pamięta co było dalej.
Może usnęła ze zmęczenia?
Hmm ... Może.
Tak,pewnie tak. Dlatego czuje się lepiej.
Wstała i poszła wziąć prysznic nieświadoma tego, co się wydarzyło.
^^^
- I tak normalnie wyszła?-dopytywał się Diabeł.
-Nie,rzuciła mi się na szyję i powiedziała,że jestem bogiem-zironizował Teo, tym razem on był nękany przez Diabła.
-Och,jakiś ty zabawny-odparł niezrażony Diabeł-Tak po prostu wyszła?
-Tak po prostu wyszła.-zniecierpliwił się Teodor.
Nienawidził, gdy przyjaciel tak go wypytywał o bzdury.
- I kazała podziękować Smokowi?
-Tak. Żadnych pytań więcej.- warknął Nott , podszedł do barku i wyciągnął butelkę Ognistej. Otworzył ją i napił się z gwinta.
- Sorry stary,że tak wypytuję o Granger,ale mam swoje powody. - powiedział Diabeł,wziął od niego butelkę i pociągnął łyka.
-Niby jakie?- wziął od Blaise'a Ognistą.
- Dowiesz się w swoim czasie. Draco też. -Zabini uśmiechnął się tajemniczo i wyszedł z dormitorium.
- Coś mu się chyba w głowie popierdoliło- stwierdził ponuro Teo i westchnąwszy zaczął wysysać alkohol z butelki.
^^^
Hermiona umyła się i pospiesznie spakowała kilka książek do torby, chciała przejść się na błonia i przy okazji zrobić pracę z Zaklęć.
Szła powoli.
Pogoda,mimo późnej jesieni,była piękna. Niebo było błękitne,nie było ani jednej chmurki. Słońce przygrzewało. Hermiona podążyła w stronę drzewa, pod którym tak uwielbiała siedzieć.
Nagle stanęła. Ktoś siedział pod drzewem. Jej drzewem. Podeszła bliżej i dojrzała leżącego chłopaka o blond czuprynie, w niebieskiej koszulce i jeansach.
Malfoy?Serio?- przeszło Hermionie przez myśl.
Chciała się odwrócić i odejść,ale przypomniała sobie rozmowę z Nottem.
Czy już przekazał Malfoyowi podziękowanie od niej? A może nie ma zamiaru mu powiedzieć?
Stojąc w miejscu, tocząc walkę z własnymi myślami zdecydowała się podejść bliżej.
- Cześć Malfoy. - zaczęła.
Ten otworzył powoli oczy. Gdy ją zobaczył skrzywił się.
-Czego? Znowu zasłaniasz mi niebo. - warknął.
-Ja..Chciałam ci podziękować za tamto...
Powiedziała cicho Hermiona.
-No,no... Wielka szlama Granger przeprasza-uśmiechnął się ironicznie i podniósł się. - No dalej,słucham. - dodał wrednie.
Hermiona spięła się. Wiedziała, że to był zły pomysł! No,ale jak się powiedziało A , to trzeba powiedzieć B
-Dziękuję,że obroniłeś mnie przed Ronem-powiedziała trochę głośniej.
Blondyn parsknął.
- Klęknij i powiedz to jeszcze raz,bo nie uwierze- sprawdzał jej cierpliwość.
Coś w niej pękło.
-Przegiąłeś Malfoy. Może i pomogłeś mi wtedy,w wielkiej sali, ale nie zmieniłeś się. Nadal jesteś tym wyniosłym arystokratą Draconem Malfoyem,który uważa,że należy się przed nim płaszczyć. - wybuchnęła Gryfonka i odwróciła się z zamiarem odejścia.
-Poczekaj.-powiedział stanowczo.
Odwróciła się do niego.
-Nie denerwuj się tak,bo złość piękności szkodzi. Chociaż-przyjrzał się jej-już gorzej wyglądać nie możesz.
-Odezwała się Miss Polonia!-krzyknęła Hermiona wściekła.
- Miss... Co?- zdziwił się Draco. O czym tą kobieta mówiła? Coś z łaciny? Kurde,jestem słaby z łaciny. Muszę trochę dopracować łacinę. Dziś wieczorem, koniecznie.
Draco spojrzał na miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stała wściekła gryfonka, ale ku jemu zdziwieniu nie było jej tam. Nic dziwnego,podczas,gdy blondyn planował naukę łaciny Hermiona poszła do szkoły. Blondyn wzruszył ramionami i położył się z powrotem na trawiei oparł się o drzewo rozkoszując się piękną pogodą.
^^^
Wkurzona poszła do swojego dormitorium i rzuciła torbę na łóżko. Miała dość Malfoya,Rona i w ogóle wszystkich. Rzuciła się na łóżko. W wakacje obiecała sobie,że nie da sobą więcej pomiatać.
Dość wycierpiała przez sześć lat z powodu mugolskiego pochodzenia. Myślała,że Malfoy się zmienił! Przecież jej pomógł,nie? A tu się okazuje,że jednak nie.Ani trochę.
A Ron? Jeszcze tak niedawno byli parą, a teraz? Ron jej nienawidzi,uprzykrza jej życie. Wszystko przez jedną plotkę. Niech ona tylko znajdzie tą osobę,która rozpuściła plotę,że puszcza się z McLaggenem. Osobiście tej osobie nogi z dupy powyrywa. A Ron woli słuchać plotek niż jej. No,ale dość o Ronie. Ron to już przeszłość. Niech się pieprzy z tą Brown, w dupie to ma. A Malfoy niech się utopi w wannie.
Nie może tak siedzieć cały dzień. Chce odreagować,zabawić się.
Wtem do jej dormitorium weszła Ginn.
- Hej Hermi. - ruda usiadła na jej łóżku.
-Ginn,co robisz wieczorem? -spytała brązowowłosa gryfonka.
-Nic,a co?-zdziwiła się Ruda.
- Tak sobie pomyślałam,że może poszłybyśmy na jakąś imprezę się zabawić. Co ty na to?-popatrzyła na Rudą, która była wyraźnie zaskoczona.
-Jasne, czemu nie. W Hogsmeade jest taka jedna fajna dyskoteka.- powiedziała powoli.
-Świetnie.- Hermiona klasnęła w dłonie.- No to wieczorem teleportujemy się do Hogsmeade.
O 20 zaczęły się zbierać.
Najpierw Hermiona pomogła Ginny wybrać strój, ruda ubrała różową sukienkę do połowy ud,do tego pastelowo różowe buty na obcasie.Hermiona zrobiła jej śliczną fryzurę. Sama ubrała cienką zieloną bluzeczkę przez którą prześwitywał czarny stanik ,czarne jeansy i zielone koturny. Miała roztrzepanego koka, w którym wygladala pięknie. W takim stroju i świetnych humorach, wzięły się za ręce i poczuły niemiłe ukłucie w okolicach pępka, które występuje przy teleportacji.
Przepraszam,przepraszam,przepraszam!
Ten rozdział kompletnie mi nie wyszedł! Jest do bani!
Poza tym ostatnio czytam baaaardzo dużo różnych fanfików o Dramione i nadal nie mogę zdecydować czy Blaise jest dobry czy zły! Muszę w końcu zdecydować!
W mojej głowie ciśnie się dużo pomysłów,ale jak już je zapiszę okazują się tak zjarane, bez ładu i składu. Więc mam do was pytanie:
Czy chcecie żebym dodawała co tydzień taki sobie rozdział,czy co 2 tygodnie bardziej przemyślany i dłuższy rozdział?
Piszcie!
Mercima
Fajny rozdział!
OdpowiedzUsuńGinny..., z jednej strony niby dobrze, że wyczyściła pamięć Hermionce, aby cieszyła się życiem i się nie martwiła, a z drugiej to niedobrze, no bo tak to by już może zaczynała brać leki i wgl, a tak to nic nie wie.
I dziewczyny , ciekawe jak potoczy się impreza ;)
Tak.. niech Blaise bedzie dobry! Uwielbiam go jako śmieszka . No ale to tw decyzja ;)
I osobiście wole, aby rozdziały były co tydzień, no ale zobaczymy jak ci sie czas i życie ułoży ;)
Pozdrawiam i weny życzę!^^
Andrea Green
Miss Polonia matko tu mnie rozwaliłaś :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Draco jakoś się dowie o chorobie Hemiony i będzie ją asekurował przez resztę krótkiego życia.
Tak wiem te moje pomysły :D
Pozdrawiam :)
Hahah udusilam sie pasta. Draco moglby zostac Men Polonia. Moim zdaniem lepiejby bylo co dwa tygpdnie ale zrobisz jak bedzie ci lepiej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zycze weny
http://dramione-pojednejstronie.blogspot.com/?m=1
CUDOWNY!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam właśnie przed chwilą wszystkie rozdziały i chcę więcej! Nie podoba mi się to co zrobiła Ginny, mam nadzieję, że Hermiona wyzdrowieje.
Nominuję Cię do Liebster Blog Award
Pozdrawiam i życzę weny :)
Arabella
dramione-more-than-deal.blogspot.com
Kurczaki... na miejscu Hermiony nie chciałabym, żeby ktoś wyczyścił mi pamięć, podejrzewam, że jak Ginny zwróci jej pamięć z powrotem będzie jeszcze gożej, być może będzie już wtedy zakochana w Draco... no cóż pozostaje mieć nadzieję, że podda się chemioterapii albo znajdzie inny sposób na zwalczanie choroby
OdpowiedzUsuń