Platynowy blondyn jeszcze nie wiedział,że kocha tą małą istotkę.
Siedział nieopodal pod płaczącą wierzbą robiąc zadanie z eliksirów.
Nagle zobaczył jak ktoś zmierza szybkim krokiem w kierunku Hermiony
To był Weasley ,ten wieprz.
Widać było,że jest nieźle wkurzony.
~będziee zadymaa~pomyślał Draco.
Rudzielec był już blisko Hermiony, ale ona go nie zauważyła. Pisała zadanie w wielkim skupieniu. Rudy w końcu doszedł do drzewa , pod którym siedziała
Stanął nad nią i wyrwał z jej rąk pisany esej.
Brązowowłosa przestraszyła się i spojrzała na niego.
Odetchnęła z ulgą .
- Ron, przestraszyłeś mnie! Oddaj mi kartkę, jeszcze nie skończyłam.- uśmiechnęła się lekko i wystawiła rękę po swoją pracę.
- Trudno - rudy zaczął rwac jej pracę na kawałki.
-Ron!! Co ty wyprawiasz?!?- Hermiona poderwała się z trawy- To moja praca domowa! Ron!! - Gryfonka wyglądała na wstrząśniętą .
- TO JA SIĘ PYTAM CO TY WYPRAWIASZ!!!CAŁY HOGWART PLOTKUJE O TWOIM ROMANSIE!!! - wrzasnął Ron, rzucając wokół skrawkami jej niedoszłego już eseju.
Hermiona wystawiła wielkie oczy.
- O czym ty mówisz?! Chyba nie mówisz poważnie !!- Hermiona spojrzała na Rona, a w jej oczach widac było zdziwienie pomieszane ze złością.
- NIE WIEDZIAŁEM ,ŻE TAKA JESTEŚ!!! MYŚLAŁEM ŻE MNIE KOCHASZ!!! - krzyczał rudy na całe gardło - I TO JESZCZE Z MACLAGGENEM !!!- wrzasnął
- MacLaggenem?! - Hermiona spojrzała na niego z politowaniem-Czyś ty oszalał Ron! Nigdy w życiu bym cię nie zdradziła, ale widzę że wolisz słuchać plotek!- krew zaczęła się w niej buzowac patrząc na skrawki papieru porywane przez wiatr na różne strony.
Zdenerwowała się nie na żarty.
A Weasley trochę się uspokoił . Trochę .
- Jesteś zwykłą dziwką.Szlamiastą dziwką. - warknął i zawrócił w stronę zamku. - Aha, i jeszcze jedno . Przecież jutro nasza rocznica.- wyciągnął coś z kieszeni i rzucił jej pod nogi.- Ostatnia rocznica.-I odszedł.
- Co ty...? - wykrztusiła Hermiona. Uklękła na trawie i podniosła małą paczuszkę owiniętą w kolorowy papier. Otworzyła ją powoli. Ujrzała piękną bransoletkę z napisem. 'Ron&Hermiona' . Zaczęła płakać.
Jak on mógł mnie tak potraktować, przecież ja go nie zdradziłam. Nie ufa mi. Co on w ogóle wyprawia? I dlaczego.... dlaczego mnie tak nazwał...
" Jesteś zwykłą dziwką. Szlamiastą dziwką . " dzwoniło jej w uszach. A w oczach pojawiły się łzy , wielkie jak groch.
^^^
Blondyn przyglądał się tej sytuacji w zdumieniu.Był pewien ,że Granger nie zdradziłaby wieprza, jest zbyt... solidna?
A zresztą kto tam wie, co ona ma za uszami.
Patrzył na płaczącą gryfonkę.
Westchnął cicho. Było mu jej żal. No,ale cóż ,każdy ma jakieś problemy.
Nawet Granger.
^^^
Hermiona poszła zapłakana do łazienki jęczącej Marty. Nie chciała ,żeby ktokolwiek zobaczył ją w takim stanie, a tam nikt nie wchodzi. Weszła więc i usiadła na podłodze.
Dlaczego Ron tak mnie potraktował? Nie zdradziłam go . Kto mógł rozpowiedzieć tą plotkę?
Ktoś kto na pewno bardzo nie lubi Hermiony .
Przypomniały jej się słowa rudzielca ' Jesteś zwykłą dziwką. Szlamiastą dziwką ' .
Hermiona wybuchnęła znowu płaczem . Emocje wręcz w niej kipiały . Zalewała swoimi łzami łazienkę. Po dłuższym czasie zmęczona zasnęła.
...
-Hermiona,obudź się - Ginny starała się obudzić przyjaciółkę-Hermiona!
Brązowooka otworzyła smętnie oczy.
Rozejrzała się wokoło.Była w łazience.
To znaczy , że to naprawdę się wydarzyło. Ron ją zostawił.
A przez taką króciutką chwilę myślała,że to tylko zły sen.Zaczęła szlochać
- Ginny, Ron mnie zostawił.Po prostu zostawił.- załkała
Gin przytuliła przyjaciółkę
-Wiem.Podobno go zdradziłaś. Ale ja w to nie wierzę Miona. Nigdy byś nie zdradziła Rona , prawda?- spytała Ginn przytulając Hermionę
-Nigdy.-chlipnęła Hermiona.
-No już. Nie płacz. To wszystko się wyjaśni. Chodźmy do dormitorium.Musisz się odświeżyć.
- Nie!- krzyknęła Herm- On tam będzie. Nie chcę go spotkać.
- Hermiono, prędzej czy później musicie to sobie wyjaśnić. Ron... Jest zbyt impulsywny, wiesz o tym- westchnęła rudowłosa .
Ginny miała rację . Im szybciej to wyjaśnimy tym lepiej.
Hermiona westchnęła ciężko, po czym obie przyjaciółki udały się w stronę dormitorium.
- Orzechowe Mentosy - powiedziała Ginny a portret się odsunął. Weszły powoli do środka i zobaczyły coś od czego Hermionie zmiękły kolana.
Ron zachłannie całował Lavender Brown na jednej z kanap w pokoju wspólnym.
Ginny wybałuszyła oczy. Nie sądziła ,że jej brat mógł coś takiego zrobić. Tylko dlaczego, że usłyszał jakąś plotkę. Miała ochotę wydłubać mu oczy i połamać wszystkie kości
-Ron!! - wrzasnęła.
Rudy odwrócił się. Gdy zobaczył obok swojej siostry Hermionę uśmiechnął się mściwie.
- I co szlamciu, opłacało się mnie zdradzać? Co? - uśmiechnął się złowieszczo.
-Musimy porozmawiać.Na osobności .- rzekła twardo Hermiona . A przynajmniej próbowała mówić twardo.
Nie mogła przecież dać Ronowi satysfakcji.
-Okej-wzruszył ramionami.-Mów.
-Na osobności-warknęła i wyszła na korytarz.
- Zaraz wrócę Lav, tylko zobaczę czego ta szlama chce - rzucił Ron i niechętnie ruszył na korytarz
Ruda syknęła za nim jeszcze;
-Nie wiedzaiłam, że jesteś do tego zdolny.
.
-Dlaczego to zrobiłeś?!- spytała Hermiona cicho, patrząc z bólem w oczy Rona.
Opierała się o kolumnę. Czuła się jakoś tak słabo.
- Ale co?-udawał rudy. Na ustach miała niepodobny do niego złowrogi, kpiący uśmiech.
- Dlaczego całowałeś się z Lavender? Myślisz,że naprawdę cię zdradziłam?!To przecież tandetne kłamstwo!- wrzasnęła ...cicho.- Myślałam,że mi ufasz Ronaldzie,a tymczasem wolisz słuchać plotek niż moich wyjaśnień.- rzuciła na jednym wdechu Hermiona.
- Nie zamierzam cię słuchać. Jesteś idiotką.- powiedział i machnął na nią ręką-A tak przy okazji , Lavender jest od ciebie o wiele lepsza w łóżku - uśmiechnął się perfidnie i wrócił do pokoju wspólnego.
Hermiona poczuła,jak coś rozrywa jej serce na miliony kawałków.
Po policzku spłynęła pierwsza łza. Ruszyła przed siebie.Chciała gdzieś iść, obojętnie gdzie, byle jak najdalej od jej chłopaka. Byłego chłopaka.
Podążała korytarzem ze spuszczoną głową ,żeby nikt nie zobaczył jej łez. Słyszała wokół niej jakieś głosy , uczniowie zwracali na nią uwagę, śmiali się z niej, lub pytali czy coś się stało, czy nie było jej ulubionej ksi.ążki w bibliotece. A Hermiona nie odzywała się i szła dalej.
Nagle wpadła na kogoś. Odbiła się od tej osoby i upadłaby, gdyby w ostatniej chwili nie złapały jej czyjeś silne ramiona. Spojrzała w górę .
Zobaczyła zielony mundurek .
Jęknęła w duchu. Nie , tylko nie ślizgoni.
- Hermiona ...w porządku? - spytał niepewnie chłopak.
Hermiona spojrzała na jego twarz i odetchnęła z ulgą . To tylko Teodor Nott.
- Tak w porządku ,dzięki Nott . - uśmiechnęła się słabo.
Nott przyjrzał się jej dokładnie i zobaczył na jej policzkach łzy, które szybko otarła.
- Na pewno?
- Tak - powiedziała Hermiona cicho podłamanym głosikiem.
. Nic nie było dobrze. Zostawił ją jej chłopak. Ron. Jej Ron. I przespał się jeszcze z tą dziwką Brown. Hermiona popatrzyła Nottowi w oczy. To był jedyny ślizgon , który z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu był dla niej miły. Jeszcze tak pomyślawszy nigdy jej nie obraził.
Rok temu ona i Nott byli prefektami naczelnymi i okazało się, że mają wiele wspólnych tematów. Tak...
- Okej. - czarnooki chłopak uśmiechnął się.- Do zobaczenia na lekcjach - pożegnał się.
Hermionie zrobiło się słabo. Złapała się kolumny.
.
-Hermiona, co ci jest?-zaniepokoił się chłopak.
Nie odpowiedziała.Zobaczyła mroczki przed oczami.
Po chwili nie widziała już nic.
Mercima
Ach, jaki fajny rozdział. Podoba mi się twoja historia na tego bloga!
OdpowiedzUsuńAch ten głupi Ron! No ale nic się nie zrobi. Skoro zrobił Hermionie takie coś, to jest on po prostu nic nie wartym wieprzem.
Teodor Nott, jedyny miły ślizgon dla Hermionki, szkoda, że tylko jeden. Mam nadzieję, że nic się Hermionie nie stało i oby Rona zjadło poczucie winy że to przez niego.
Pozdrawiam i życzę weny ;)
Andrea Green
Ps. Jakbyś miała chwilę, to zapraszam do mnie:
http://bella-draco-calkiem-nowy-swiat.blogspot.com/
Dziękuje za miłe słowa . W tym opowiadaniu Ron zawsze będzie tym złym. Pewnie spytasz dlaczego? Bo po prostu go nie lubię. Teodor w tym opowiadaniu będzie grał kluczową rolę i...... Ups! Za dużo powiedziałam . Wszystkiego dowiesz się w niedzielę. Wtedy dodam następny rozdział ;) I oczywiście , jeszcze dziś zerknę na twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńhttp://stories-with-a-pinch-of-magic.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTo mój pierwszy blog hp i chcę się dowiedzieć czy robię to dobrze XD Jak znajdziecie chwilę to zapraszam, a jak polecicie mi swój blog to chętnie przeczytam i powiem co o nim myślę ^^
Czekam na was z niecierpliwością ;p
Oczywiście , zaglądne jeszcze dziś na twojego bloga. i sprawiedliwie go ocenię ;) No i zapraszam również do czytania mojego bloga ;)
UsuńI ocenienia go :)
UsuńŚwietny rozdział ^^ Ron to wredna świnia ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :) Basiabella
Ron świnia jak zawsze, ale epitety dotyczące Hermiony to już coś...jeszcze takich nie spotkałam! :D
OdpowiedzUsuńszkarlatna-milosc.blogspot.com
Nie lubie Rona wiec bardzo dobrze ze jest tym zlym mam nadzieje ze dostanie w pysk od Deaco albo Teo. A co do Teo cos mi sie zdaje ze bedzie mial romans z Mionka
OdpowiedzUsuńSzybko się Ronald pocieszył... nie ma co. Na miejscu Hermiony bym go chyba udusiła gołymi rękami, albo przynajmniej z piąchy dała
OdpowiedzUsuń